To 2 część opowiadania.
Zapraszam do czytania :D
Teraz wyjaśnienia:
Pochyłe fioletowe pismo to to, co piszę Viola w swoim pamiętniku.
Pochyłe brązowe pismo to to, co jest napisane w pamiętniku Marii. (Nie wiem jak się to pisze)
Sms będą podpisane od kogo.
Będą też kolorowe.
Przykład:
12.04.23
Wiadomość do Violetta od Leon:
Violetto, przepraszam ale nie uda nam się dzisiaj spotkać.
Pozdrawiam, Leon.
Opowiadanie
Violetta razem ze swoim ojcem i guwernantką wrócili do domu.Jude: German! Tak bardzo tęskniłam! Co u naszej małej Violetty?
Jude jak zwykle podlizywała się Germanowi udając, że bardzo lubi Violettę.
Violetta: Jude, nie musisz udawać, że mnie lubisz ..
German: Violetta! Masz urodziny, dlatego nie będę kazał Ci wrócić do pokoju. Natomiast masz przeprosić Jude i być grzeczniejsza.
Violetta: Przepraszam Jude.. Zadowolony? Wiesz co.. chyba sama pójdę do pokoju. W każdym bądź razie dziękuje za wkład włożony w organizację.
Violetta szybkim krokiem ruszyła w stronę schodów.
German: Violetta!
Violetta nie zatrzymując się, śmiało podążała do pokoju.
Nie reagowała na to co mówił do niej jej ojciec.
W tej chwili to nie było dla niej istotne.
Tymczasem guwernantka rozmawiała przez telefon i była bardzo szczęśliwa.
Guwernantka: Panie Germanie, muszę z panem porozmawiać. A więc powiem panu szczerze. Dostałam lepszą ofertę pracy. Przepraszam, że to powiem ale Violetta nie jest odpowiednią uczennicą dla mnie. Nie spełnia warunków, które powinna spełniać. Jest niewychowana.
German: Ależ nie, Violetta jest wychowana! Tyle, że czasami musi postawić na swoim, ale uważam, że każdy człowiek tak ma. Może nie każdy, ale większość.
Guwernantka: Tak, przykro mi. W każdym bądź razie odchodzę. Pójdę już. Dziękuje za wszystko, dowidzenia.
Następnego dnia German i Ramallo musieli prędko zastąpić poprzednią guwernantkę.
German: Ramallo, proszę zamieść ogłoszenie w internecie. Wszystkie osoby, które się zgłoszą niech przyjdą do mnie. Omów nas odpowiednio na spotkanie.
Ramallo: Dobrze, a czy nie uważasz, że Violetta powinna pójść do prawdziwej szkoły?
German: Tyle razy rozmawialiśmy na ten temat.. Violetta nie pójdzie do żadnej szkoły!
Violetta cicho weszła do gabinetu swego ojca, że nikt nie wiedział, że tam jest.
Violetta: Emm.. przepraszam ale weszłam i stoję tu od jakiegoś czasu i chcę się dokładniej zapytać, czemu nie mogę chodzić do normalnej szkoły?
German: Bo nie możesz. Tam czekają różne niebezpieczeństwa, staram się Ciebie chronić!
Violetta przewróciła oczami ..
Violetta: Dobrze, a czy chociaż będę mogła wybrać guwernantkę?
German: Jesteś jeszcze malutka, nie masz na to wpływu. To rodzice decydują.
Violetta: Tato! Mam już 16 lat, nie jestem już mała!
Dziewczyna wyszła z pokoju..
Kolejnego dnia German musiał wybrać spośród 2 kandydatek.
Ramallo: Najpierw przyjdzie tu pani Alba, a na końcu pani Angie.
German: Dobrze. Tylko tyle osób się zgłosiło?
Ramallo: Tak, ale to bardzo dobrze.
German: Masz rację.
W tym czasie Violetta weszła do pokoju Marii.
Znalazła tam pamiętnik i wiele ubrań swojej matki.
Violetta; No nie.. Nie wierzę.. Tutaj są wszystkie rzeczy związane z moją mamą, o której prawie nic nie wiem.. Dlaczego mój tata ukrywał to przede mną? Muszę do niego pójść, koniecznie...
Violetta zamknęła drzwi za sobą i schowała klucz do szuflady w swoim pokoju.
German: Violetta, cześć! Coś się stało?
Violetta: Nie, raczej nie.. Chcę tylko wiedzieć co to za tajemniczy pokój w korytarzu, do którego nikt nie może wchodzić a klucz masz tylko ty. I dlaczego nic nie wiem o swojej mamie?
Ramallo: Zostawię Was samych, chyba Olga mnie woła. Olgaa, już idę!
German: Violetta, to nie jest odpowiedni moment na rozmowę..
Violetta: Ah tak? To kiedy twoim zdaniem jest odpowiedni moment?
German: Tak właściwie to nigdy.. Ale skoro już musisz wiedzieć to..
Violetta: To co? Chcę wiedzieć kim i jaka była moja matka.
German: Usiądź. Przyniosę Ci coś.
Po 3 minutach German wrócił z powrotem do bióra.
German: Nie widziałaś może klucza?
Violetta: Olga tu była, woła cię. Poszukam go.
German zszedł na dół w tym czasie Violetta pobiegła po klucz.
Zanim mężczyzna wrócił, dziewczyna schyliła się przy drzwiach i spojrzała pod szafkę, pod którą schowała klucz.
German: I co, znalazłaś?
Violetta: Tak. Był pod szafką.
German wszedł do pokoju, po czym wrócił z wielką, brązową księgom.
German: To pamiętnik twojej mamy. Możesz go czytać, ale nie pozwolę ci wykonywać zawodu, jaki wykonywała Mariia.
Violetta rzuciła się na tatę, przytulając go.
Violetta: Dzięki, dzięki, dzięki! Naprawdę, to ja już pójdę, cześć!
Dziewczyna pobiegła do swojego pokoju poczytać trochę o swojej mamie.
W tym czasie do Germana przyszła Alba.
Violetta położyła się na łóżku z pamiętnikiem swojej matki i swoim. Zaczęła w nim pisać.
To niesamowite, że mój tata dał mi pamiętnik mojej mamy.
Nie znam jej za dobrze.
Trudno mi o tym pisać, mówić i myśleć ale ona zmarła gdy byłam bardzo mała..
Cóż, takie rzeczy w życiu mają miejsce..
German: Dziękuje pani. Odezwę się jeszcze dzisiaj.
Ramallo: Teraz przyszła pani Angie.
German: Zapraszam! Proszę Ramallo, odprowadź panią Albę do drzwi.
Angie: Dzień dobry. Nazywam się Angie.
German: Tak, wiem. Proszę mi opowiedzieć o sobie.
German przesłuchał już Angie, która sobię poszła.
Ramallo: Mam zadzwonić do tej, której nie wybrałeś?
German: Tak. Dzwoń do Alby. Biorę Angie, podoba mi się sposób jej mówienia. Wiem, że będzie miała dobry kontakt z Violettą.
Następnego dnia Angie przyszła z walizkami, w końcu German pozwolił jej się wprowadzić żeby mogła być bliżej Violetty.
German: Angie, to jest Violetta. Violetta, to twoja nowa guwernantka Angie.
Obie dziewczyny podały sobie ręce.
Violetta: Miło mi poznać.
Angie: Mnie również Violetto.
German: Proponuję abyście poszły poznać się na górę.
Obie dziewczyny podążyły do pokoju Violetty.
Angie: Może chciałabyś jutro pójść ze mną na przedstawienie?
Violetta: Bardzo bym chciała, proszę pani, ale mój tata nie pozwala.
Angie: Mów do mnie Angie. A tak w ogóle, to twój tata nie musi wiedzieć.
Violetta: No dobrze!
Gdy Angie poszła do siebie Violetta wzięła pamiętnik i rzuciła się na łóżko.
Bardzo dużo przeczytałam o mojej mamie.
Dzisiaj poznałam moją nową guwernantkę, nazywa się Angie.
Jest bardzo fajna i miła, z pewnością się dogadamy.
Mimo zakazów taty, chcę mnie zabrać na przedstawienie muzyczne!
Czuję, że nie będzie tylko moją guwernantką, ale i przyjaciółką!
Wiem, wiem.
Dzisiaj trochę długie, ale mam nadzieję, że się podobało c:
Kolejne opowiadania już wkrótce!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz